Video sprzedaje!

Nadchodzi era video. Możemy to negować, nie zgadzać się ­ ale tak po prostu jest. Wolimy oglądać zamiast czytać, odtwarzać multimedia, a nie przewracać kartki. Sprawę z tego zdaje sobie już każdy świadomy aktualnych trendów właściciel strony www. Doświadczenie ostatnich kilku lat potwierdza te tendencje – mówi Bartłomiej Foszer, współwłaściciel agencji Mumin’s Interactive zajmującej się produkcją materiałów video­ Firmy coraz częściej zgłaszają się do nas, ponieważ chcą odświeżyć lub zmienić swoją stronę poprzez dodanie do niej treści video.

Skąd taki trend?
Niewątpliwie ściągnięcie potencjalnego Klienta na stronę www to wielki sukces, ale jeszcze nie oznacza, że zaufa i kupi Twoje usługi. Co można jeszcze zrobić, żeby przekonać go do swojego produktu? Dziś, gdy aż 52% Klientów sugeruje się treściami video podczas podejmowania decyzji zakupowych, dobry layout i copy to za mało.

Czy tego chcemy czy nie stajemy się społeczeństwem obrazkowym. Jak wiele osób mając do wyboru przeczytanie artykułu i obejrzenie filmu na ten sam temat wybierze to pierwsze? Prawie nikt. Trendy z Zachodu wskazują jasno, że w najbliższych latach niezbędnym atrybutem strony internetowej będzie materiał video. Film prezentujący firmę, explainer video pokazujący zalety produktu czy animacja tłumacząca jak korzystać z aplikacji stanie się koniecznym elementem pozwalającym zatrzymać uwagę Klienta. Video zaimplementowane w głównym miejscu strony, zamieszczone na Youtubie i sharowane na Facebooku ma sprawić, że użytkownik podejmie decyzję: „Tak, wybieram Twój produkt” ­ mówi Maciej Sawicki z AnimationB2B.com.
Środowisko startupowe jest mocno świadome tych potrzeb. Często już na etapie projektowania strony internetowej planowane są miejsca, w których będzie widoczny film lub animacja.

Video zarabia
Dropbox ­ dzisiaj jest wart 10 miliardów dolarów. Właściciele przekonani są, że animacja „What is dropbox?” będąca pierwszym elementem, na który natrafiał użytkownik wchodząc na ich stronę zarobiła część tej kwoty, co więcej była ona bardzo promowana w sieci i mediach społecznościowych. Najprawdopodobniej widziałeś ten materiał. Jeśli nie – polecam. Kolejny przykład ­ Spotify. Niedawno uruchomili nową funkcjonalność swojej aplikacji. Ile osób po przeczytaniu newsa o nowej możliwości zaczęłoby z niej korzystać? Na pewno znacznie mniej niż po obejrzeniu video “Introducing Touch Preview”. Żeby nie było tak amerykańsko mamy też przykłady z naszego podwórka. Jednym z polskich startupów, który postanowił zbudować akcję promocyjną swojego projektu bazując na materiale video była firma Interclinic. Niewielki nakład pracy i dobry koncept kreatywny zaowocowały genialnym filmem, dzięki któremu pozyskali na Kickstarterze ponad 450 000$ i to zaledwie w kilka dni. Za video zapłacili zdecydowanie mniej.

Video sprzedaje
Rozwój sektora video w sieci wspiera również Facebook i Google. Wprowadzenie mechanizmu automatycznego uruchamiana treści wideo w rezultacie doprowadziło do wzrostu oglądalności.
Wpisując w wyszukiwarkę wyrażenie Clotify, czyli nazwę aplikacji stworzonej przez polski start-up,materiał video pojawia się na drugim miejscu na liście wyników. Możemy się zgodzić z teorią, że materiały video są niezbędne we współczesnych kanałach komunikacji albo nie jednak bezdyskusyjny jest fakt, że użytkownicy Internetu stali się leniwi i wygodni, a treści multimedialne ułatwiają im życie. Firmy, które chcą podążać z duchem czasu powinny w swoich budżetach uwzględniać koszty tworzenia treści video. Innego wyjścia po prostu nie ma.

January 27th, 2016 by